Swoją przygodę z biżuterią zaczęłam od techniki makramy.
Nauczyłam się jej w szkole na lekcji techniki i zastanawiałam się wtedy do czego ja to wykorzystam .
wtorek, 6 listopada 2012
Szał twórczy.
Podejrzewam,że niektórzy z Was znają to uczucie kiedy masz potrzebę coś zrobić,
ale tak mocną , że aż boli.
W krótkim czasie zrobiłam serię bransoletek.
W sumie nic wielkiego,ale oko cieszy.
ale tak mocną , że aż boli.
W krótkim czasie zrobiłam serię bransoletek.
W sumie nic wielkiego,ale oko cieszy.
Wire-wrapping.
Tak jak pisałam wcześniej wire-wrapping to cudowna technika.
Tu kilka moich ,,wypocin,,
Dopiero raczkuję,więc wybaczcie.
kwarc wiśniowy opleciony drucikiem posrebrzanym,
turkus zielony opleciony drucikiem posrebrzanym,
turkus opleciony drucikiem miedzianym,
korale oplecione drucikiem posrebrzanym.
Tu kilka moich ,,wypocin,,
Dopiero raczkuję,więc wybaczcie.
kwarc wiśniowy opleciony drucikiem posrebrzanym,
turkus zielony opleciony drucikiem posrebrzanym,
turkus opleciony drucikiem miedzianym,
korale oplecione drucikiem posrebrzanym.
Chainmaille.
Przede wszystkim tworzę techniką chainmaille.
Mam nieodparte wrażenie,że dzieło które powstaje z połączenia kółeczek (ogniwek) tworzy coś tak cudownego,że mogłabym siedzieć i łączyć je bez przerwy.
Wiem,że znajdą się tacy i stwierdzą,że nie ma się czym chwalić,ale dla mnie to balsam na serce,
że stworzyłam coś sama własnymi rękami i odrobiną wyobraźni.
Mam nieodparte wrażenie,że dzieło które powstaje z połączenia kółeczek (ogniwek) tworzy coś tak cudownego,że mogłabym siedzieć i łączyć je bez przerwy.
Wiem,że znajdą się tacy i stwierdzą,że nie ma się czym chwalić,ale dla mnie to balsam na serce,
że stworzyłam coś sama własnymi rękami i odrobiną wyobraźni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























